Najprościej jest w sytuacji zakupu towaru przez internet. Konsumentowi przysługuje tzw. prawo do namysłu. Oznacza to, że kupujący ma 10 dni kalendarzowych, w trakcie których może odstąpić od umowy i zwrócić niechciany towar. Co więcej, nie musi uzasadniać takiej decyzji. 

W pozostałych sytuacjach na złożenie reklamacji mamy rok lub dwa lata (zazwyczaj – prawo nie reguluje, jaki powinien być okres gwarancji, dlatego producent może dowolnie ustalić okres gwarancji). Nie musimy posiadać paragonu, ani faktury, ale przyda się dowód zakupu (na przykład wydruk z historii transakcji na koncie bankowym). Warto pamiętać, że w przypadku stwierdzenia wady musimy zgłosić reklamację najpóźniej w ciągu dwóch miesięcy. Przekroczenie tego terminu powoduje utratę uprawnień i sprzedawca nie będzie ponosił odpowiedzialności za towar.  Dobrą praktyką jest też zgłaszanie reklamacji na piśmie, aby w razie wątpliwości wykazać fakt zawiadomienia sprzedawcy (po jednym egzemplarzu dla każdej ze stron).

Do reklamowanego towaru dostarczamy na piśmie krótkie wyjaśnienie dotyczące reklamacji

  • w jakim stanie jest produkt,
  • kiedy się zepsuł (pamiętajmy o okresie 2 miesięcy)
  • czego żądamy – naprawy (w praktyce przy pierwszym reklamowaniu produktu należy prosić właśnie o naprawę), wymiany na nowy (jeśli produkt był kilkakrotnie naprawiany i nadal się psuje) lub zwrotu pieniędzy (to już ostateczne rozwiązanie, na które producent się godzi zazwyczaj po wyczerpaniu dwóch poprzednich opcji).

Warto wiedzieć, że posiadanie oryginalnego opakowania do produktu nie jest konieczne. Jeśli sprzedawca go żąda, warto zwrócić uwagę, że jest to tak zwana klauzula niedozwolona i jej stosowanie wiąże się z karą grzywny.

To jak sklep/producent podchodzi do reklamacji swoich produktów świadczy o nim. Dlatego wiele firm stawia na zadowolenie klientów i nie sprawia problemów z reklamowanym sprzętem, wymieniając produkt na nowy lub oddając pieniądze.